Linki

 

An-arche.pl

MA

 



RAF - siedem lat walki przeciw państwu PDF Drukuj Email
Wpisany przez red   
Wtorek, 16 Luty 2010 14:14

 

Siedem lat walki z państwem

 

Frakcja Czerwonej Armii była w tym czasie zaangażowana w trwającą siedem lat kampanię walki zbrojnej, rozpoczętą akcją uwolnienia Andreasa Baadera w 1970 – odsiadywał on trzyletni wyrok za podpalenie domu towarowego w akcie protestu przeciw wojnie w Wietnamie. Po uwolnieniu Baadera, członkowie RAF-u zostali przeszkoleni w Jordanii przez Al Fatah (Palestyński Ruch Wyzwolenia Narodowego). Po powrocie z Jordanii, guerilla przeprowadziła serię napadów na banki i zaczęła przygotowania do przyszłych kampanii.

Ukrywając się przed policją, RAF zaczęła stawać się bohaterem ludowym w oczach wielu studentów i lewicowców, którzy cieszyli się, widząc, że ktoś popycha sprawy na wyższy poziom. Tysiące ludzi potajemnie nosiło fotografie członków RAF-u w portfelach, i raz za razem, w miarę jak policja nasilała swe poszukiwania, członkowie młodej bojówki znajdowali pomoc, byli mile widziani, wliczając w to niemało sympatyków z klasy średniej – wykładowców, lekarzy, nawet duchownych. Gazety z tamtego okresu publikowały artykuły takie jak „Celebryci chronią gang Baadera” czy „Sympatycy przeszkadzają w polowaniu na grupę Baadera”. Sondaże pokazywały, że „40 % badanych postrzega, iż przemoc RAF-u ma podłoże polityczne, nie kryminalne”, „20 % respondentów rozumie starania chronienia poszukiwanych przed złapaniem” a „6 % przyznaje, że sami ukryli by poszukiwanych” (1).

 

 


Maj 1972: samochód-pułapka zdetonowany przy posterunku policji w Augsburgu...
 

Wtedy, w maju 1972 r., grupa podbiła stawkę, przeprowadzając serię ataków bombowych.  Celami były posterunki policji i siedziby Armii USA, wysadzone w proteście przeciwko policyjnej przemocy i trwającej wojnie w Wietnamie. Zginęło czterech amerykańskich żołnierzy, a dziesiątki ludzi, w tym cywile, odniosło obrażenia.

Spowodowało to falę represji: sto trzydzieści tysięcy policjantów, przy wsparciu jednostek wywiadu, zarówno zachodnio-niemieckiego, jak i amerykańskiego, przeprowadzało kontrole i naloty w całym kraju.

W przeciągu kilku tygodni główni członkowie RAF-u – Andreas Baader, Gudrun Ensslin, Holger Meins, Jan-Carl Raspe i Ulrike Meinhof, zostali złapani.

Jednak państwo nie zadowoliło się jedynie usunięciem dostrzeganego przywództwa RAF-u. Miało nadzieję przedstawić ich, jako nieudolnych, nie tylko bojowników, lecz również rzeczników oporu antyimperialistycznego. Na ile to możliwe, mieli przestać być ludźmi i stać się typowym przykładem w ramach projektu przeciwpowstańczego. Gdyby to było niemożliwe, jako absolutne minimum, mieli zostać zniszczeni. Środkiem ku temu była ich całkowita, totalna izolacja, zarówno jednych od drugich, jak i od świata zewnętrznego.

Pomimo pojmania i odizolowania, guerilla dała radę nie tylko przetrwać, ale i odwrócić bieg wydarzeń. W więzieniu były dziesiątki członków RAF-u, i dalsze dziesiątki więźniów politycznych z innych grup; poprzez strategiczne użycie strajków głodowych zwrócili uwagę nie tylko na warunki ich uwięzienia, lecz także na swą ideologię zbrojnego antyimperialistycznego oporu. Grupy wsparcia dla więźniów pojawiły się w całym kraju, i gdy Holger Meins zmarł wskutek strajku głodowego w 1974, miały miejsce protesty w miastach całych Zachodnich Niemiec, tysiące ludzi dyskutowały na spotkaniach uniwersyteckich w Berlinie Zachodnim o możliwych sposobach odpowiedzi na to zdarzenie, a dalsze tysiące pomimo zakazu demonstracji wyszło na ulice. Następnego dnia Ruch 2 Czerwca (2), berlińska grupa anarchistycznej partyzantki miejskiej postrzeliła i zabiła przewodniczącego Sądu Najwyższego Berlina Zachodniego, by pomścić Meinsa i wesprzeć żądania uwięzionych.

 


Zdjęcie z autopsji zagłodzonego Holgera Meinsa, ponad sześć stóp wzrostu i waga wynosząca mniej niż 100 funtów...

Opór uwięzionych posłużył RAF-owi w celu uzyskania nie tylko wparcia, lecz również zdobycia nowych rekrutów, jako, że w oczach wielu niemieckich lewicowców RAF zaczął symbolizować opór przeciwko imperialistycznemu Państwu, „nowemu faszyzmowi”.

Po śmierci Meinsa, więźniowie mieli kontynuować strajk głodowy do czasu, gdy odnowiony RAF nie wyśle im komunikatu, nakazującego, by znów zaczęli jeść. Guerilla obiecywała, że przeprowadzi konieczne akcje na rzecz więźniów, wyjaśniając, że „zadecyduje o nich nasza broń”.

W kwietniu 1975 roku tak się stało: grupa partyzantki miejskiej, która przyjęła imię „Komando Holgera Meinsa”, przeprowadziła szturm na ambasadę Niemiec Zachodnich w Sztokholmie, biorąc dwunastu zakładników. Domagali się uwolnienia dwudziestu sześciu więźniów politycznych Niemiec Zachodnich, wśród nich Ensslin, Meinhof, Raspe i Baadera. Odmowa negocjacji ze strony rządu niemieckiego popchnęła guerillę do egzekucji Attache Wojskowego i Ekonomicznego. Po dwunastu godzinach, gdy policja przygotowała się do ataku na budynek, eksplodowały podłożone przez członków guerilli materiały wybuchowe. Zginął jeden członek RAF-u, Ulrich Wessel. Pojmano Zygfryda Hausnera, Hannę Krabbe, Karla-Heinza Dellwo, Lutza Taufera i Bernarda Rössnera.

Pomimo złamań czaszki i poparzeń większości powierzchni ciała, Hausner był tylko przez kilka dni w szpitalu, a potem, mimo sprzeciwu lekarzy szwedzkich i niemieckich, przetransportowano go do więzienia Stammheim, gdzie niedługo potem zmarł.

 


Stockholm 1975: ambasada Niemiec Zachodnich w płomieniach...
 

Państwo podjęło próbę zbicia kapitału na pierwotnym złapaniu guerilli, by odkryć jedynie, że z więzienia zdołali oni zainspirować swych następców. Kanclerz Helmut Schmidt posunął się nawet do stwierdzenia, że „anarchistyczne bojówki” były największym zagrożeniem, jakie Republika Federalna napotkała w swej dwudziestosześcioletniej historii (3). Zniszczenie więźniów, lub przynajmniej podcięcie wspierających ich osób, stało się ścisłym priorytetem.

Zwiększało się nakręcanie spirali strachu, twierdzono, że guerilla posiada broń nuklearną oraz że zamierza porywać dzieci, by wymieniać je na więźniów. Żadne ze stwierdzeń nie było dość idiotyczne, jako że tych kilku, których złamano, przedstawiano, jako świadków państwa, twierdzących wszelkie okropieństwa. Twarde dowody, lub choć trochę przekonujące poszlaki, nie były potrzebne.

Dziewiątego maja 1976, państwo ogłosiło, że Ulrike Meinhof zmarła w swej celi, właśnie wtedy, gdy jej proces wkraczał w decydującą fazę. Autorytety chciały rozprowadzić plotkę, że Meinhof popełniła samobójstwo, wieszając się po bardzo depresyjnym okresie spowodowanym napięciami między nią a współoskarżonymi, zwłaszcza Andreasem Baaderem.

Uwięzieni, i większość lewicy, natychmiast zdementowali to, jako niemożliwe, i nie wahali się oskarżyć Państwa o zabicie kobiety, postrzeganej przez wielu jako ideolożka RAF-u.

Więźniowie z Berlin-Tegel przeprowadzili trzydniowy strajk głodowy, a w Paryżu miały miejsce dwa zamachy bombowe przeciwko firmom zachodnioniemieckim. Tysiące ludzi zareagowało smutkiem i gniewem: „Na terenie całych Niemiec Zachodnich demonstracje. Protesty we Frankfurcie, policjant poważnie ranny. 15 maja około 7 tysięcy ludzi, wielu z zakrytymi głowami, by uniknąć zidentyfikowania przez policję, wzięło udział z pogrzebie Meinhof w Berlinie Zachodnim”. (4)

W dniu jej pogrzebu miały miejsce ataki bombowe w Hamm, w Zachodnich Niemczech, Rzymie we Włoszech i Zurychu w Szwajcarii. Trzy dni później w Berlinie Zachodnim odbyła się kolejna demonstracja 8 tysięcy ludzi w proteście przeciw jej zamordowaniu. Drugiego czerwca Komórki Rewolucyjne podłożyły bomby pod siedzibę Armii USA i klub oficerski we Frankfurcie, przeprowadzając atak pod nazwą Komando Ulrike Meinhof. Tego samego dnia, w pobliżu miasta, wysadzono dwie pełne ciężarówki w Bazie Lotniczej Armii USA.

Adwokaci obrony wzywali do utworzenia niezależnej, międzynarodowej komisji dochodzeniowej. W rezultacie utworzono Międzynarodową Komisją Śledczą ds. Śmierci Ulrike Meinhof, zajęło jej to trzy lata, ale w 1978 stwierdziła, że są dowody, iż Ulrika Meinhof została brutalnie zgwałcona i zamordowana. W takim kontekście należy patrzeć na rozwój wydarzeń w 1977 roku. Taka była guerilla, oto, co zrobili. Oto, do czego zdolne jest Państwo, jak tego dowiodło.

 

Ale do końca tej historii jeszcze daleko

 


Zamaskowane osoby na pogrzebie Ulrike Meinhof, która jak wykazła międzynarodowa komisja, została zgwałcona i zamordowana...

 

Tłumaczenie: Skandal

 

-----------------------

 

Przypisy:

 

(1) Varon, Jeremy, Bringing the War Home: The Weather Underground, the Red Army Faction and Revolutionary Violence in the Sixties and Seventies, University of California Press Berkeley and Los Angeles, California: 2004. p. 199.

 

 

(2) Ruch 2 Czerwca zaczerpnął swoją nazwę od daty demonstracji w Berlinie Zachodnim, przeciwko wizycie Szacha Iranu w 1967. Postrzelony i zabity przez policję został wówczas młody student Benno Ohnesorg, zaś wielu innych demonstrantów zostało rannych. Stanowiło to znaczący punkt zwrotny w lewicowej polityce w Niemczech Zachodnich

 

 

(3) "From barroom brawls to bombings" Post Herald and Register, Beckley West Virginia, April 27 1975.  Należy podkreślić, że Frakcja Czerwonej Armii nigdy nie była grupą anarchistyczną - jej członkowie wielokrotnie podkreślali, że są marksistami-leninistami. Przyklejanie im etykiety "anarchistów" uważali za państwowy trick, którego celem było zamazanie ich własnej polityki, jak również zdyskredytowanie anarchistów, przez utożsamienie ich z "bezmyślnym terrorem".

 

(4) Varon op cit. p. 234.

 

***************

 

Wydawnictwo Kersplebedeb jest w trakcie wydawania (ukazał się juz pierwszy tom) dwutomowej książki przedstawiającej najważniejsze manifesty, dokumenty oraz historię Frakcji Czerwonej Armii.

 

Więcej informacji na temat RAF znajdziesz pod adresem: http://www.germanguerilla.com

Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś na temat ukazującej się właśnie dwutomowej historii RAF pisz na adres:  Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

 

 

Zmieniony ( Wtorek, 16 Luty 2010 15:04 )
 
"My marksiści, uważaliśmy, że współistnienie narodów nie jest równoznaczne z pokojowym współistnieniem między wyzyskiwanymi a wyzyskiwaczami, między ciemiężącą i ciemiężonym."

Ernesto Guevara

bottom