Linki

 

An-arche.pl

MA

 BM



Recenzja Across the Uniwerse (WU) PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Środa, 12 Listopad 2008 10:50

 

Szczęście i rozgrzana broń

 

 

Weather Underground pic2.png

 


Organizacja Weather Underground nie ograniczała się do propagowania wolnej miłości. Jej członkowie konstruowali bomby i dokonywali zamachów. Bohaterowie filmu Julie Taymor angażują się w jej łagodniejszy odłam – Students for a Democratic Society.

Brawurowy „Across the Universe” rozpoczyna się w połowie lat 60., kiedy w USA rośnie niezadowolenie z udziału w wojnie w Wietnamie. W świadomości Amerykanów coś pęka. Pojawia się potrzeba radykalnych przemian.

Skąd wieje wiatr

Działalność Weather Underground to jeden z najciekawszych aspektów skądinąd generalnie fascynujących lat 60. i zjawisko niezwykłe w kontekście konserwatyzmu protestanckiej Ameryki. Reżyserka „Across the Universe”, ceniona autorka spektakli teatralnych, przeniosła do filmu własne doświadczenia z tego okresu:
– Rodzice byli zajęci starszym bratem i siostrą, którzy przeszli przez wszystko, co było charakterystyczne dla lat 60. – politykę, narkotyki, kilka wylotów ze szkół, marsze protestacyjne. A ja to wszystko obserwowałam. Miałam wtedy 12 lat, a siostra należała do Students for a Democratic Society. Jej mąż zamierzał wstąpić do Weather Underground – mówi Taymor.
We wspomnianym przez nią Students for a Democratic Society działa Lucy (Evan Rachel Wood), główna bohaterka filmu, której chłopak ginie w Wietnamie. Stowarzyszenie założyli w 1960 r. studenci uniwersytetu w Michigan mieszkający w kampusie. Jego radykalny odłam wyewoluował pięć lat później w ruch Weatherman, potocznie nazywany the Weathermen, a następnie już oficjalnie ochrzczony jako Weather Underground Organization po zamordowaniu przez policję Freda Hamptona, wiceprzewodniczącego chicagowskiego oddziału Czarnych Panter.
Nazwę zainspirowały słowa piosenki Boba Dylana „Subterranean Homesick Blues”: „Nie potrzeba ci meteorologa (weatherman), żeby wiedzieć, skąd wieje wiatr”. Jego aktywiści reprezentowali powszechny społeczny sprzeciw wobec wojny w Wietnamie i uważali się za rewolucjonistów, których celem jest obalenie imperialistycznego rządu.:
– Odpowiedzieliśmy na sytuację, która była niezgodna z ludzkim sumieniem. Dwa tysiące ludzi dziennie było mordowanych w Wietnamie w wojnie zwanej oficjalnie terrorystyczną. Staraliśmy się stawić jej opór. Nie przekraczaliśmy nieprzekraczalnych granic. Niszczyliśmy rządowe mienie w sposób umiarkowany, cały czas mając na uwadze to, przeciw czemu protestowaliśmy – powiedział trzy lata temu Bill Ayers, jeden z najważniejszych działaczy WU, a dziś profesor edukacji na chicagowskim Uniwersytecie Illinois.

Łagodna twarz terroru

Młodzi ludzie z Weather Underground konstruowali bomby i zostawiali je w budynkach należących do rządu. Wcześniej telefonowali z ostrzeżeniem i upewniali się, czy z placówki ewakuowano pracowników.
– Byliśmy częścią autentycznej opozycji przeciw amerykańskiemu imperium i rasizmowi w naszej ojczyźnie. To były dwie sprawy, na których nam zależało. Oczywiście szkoda, że nie poszło nam lepiej, że nie zatrzymaliśmy wojny wcześniej, że nie byliśmy skuteczniejsi, że nie potrafiliśmy bardziej zjednoczyć ludzi. Mogliśmy walczyć o jedność nawet wtedy, gdy nie mogliśmy jej osiągnąć. Mieliśmy szczęście, że byliśmy częścią tej historii, w której było tyle nadziei – wspomina dziś inna znacząca aktywistka WU, Bernardine Dohrn, która obecnie wykłada prawo na uniwersytecie Northwestern i pełni funkcję dyrektora Children and Family Justice Center.
Jedna ze scen w „Across the Universe”, w której członkowie WU konstruują bombę w kryjówce w Greenwich Village, a potem dowiadujemy się o ich śmierci, odwołuje się do autentycznego wydarzenia. W 1970 r. troje działaczy zginęło podczas eksplozji w trakcie pracy z materiałami wybuchowymi. Członkowie WU przyjęli nowe tożsamości i ukrywali się przed tropiącymi ich CIA i FBI:
– Zejście do podziemia było prostą sprawą. Wychodziło się frontowymi drzwiami, zmieniało parę detali i już. Nietrudno zniknąć w Ameryce. Byłem demaskowany każdego miesiąca, ale ludzie nigdy mnie nie wydali. Byliśmy po tej samej stronie barykady – mówi Bill Ayers. Dohrn z kolei tak wspomina tamte lata:
– Odeszliśmy od naszych rodzin, zrezygnowaliśmy z karier. Setki tysięcy ludzi tak zrobiło. To były czasy masowego rzucania szkół i schodzenia do podziemia rozumianego na różne sposoby. Byliśmy częścią społecznego przewrotu. Ludzie sprzeciwili się prawu i wzięli na siebie konsekwencje.
Członkowie Weather Underground zaczęli się ujawniać pod koniec lat 70. Kary były różne, od dozoru i grzywny po więzienie. W zeszłym roku organizacja Students for a Democratic Society wznowiła działalność jako protest przeciw wojnie w Iraku. Bill Ayers tak to komentuje:
– Dziś, podobnie jak w latach 60., rząd nas okłamuje. Młodzi ludzie wiedzą, że dzieje się to notorycznie. Powinniśmy być aktywistami. Otworzyć oczy, zobaczyć i działać.
Uczniowie koledżów i studenci zwrócili się o pomoc w reaktywacji do starych wyjadaczy, członków SDS i WU z lat 60. Historia amerykańskiego radykalizmu jeszcze się nie zamknęła. Działający dziś pokojowo nastawiony odłam WU – Prairie Fire Organizing Committee – zajmuje się szerzeniem idei sprawiedliwości na całym świecie.
Widzowie warszawskiego Doc Review mogli dwa lata temu obejrzeć znakomity dokument „Weather Underground” Sama Greena i Billa Siegela, nominowany do Oscara.

Braterstwo miłości

Z organizacją Weather Underground związany był narkotykowy guru Ameryki, pisarz i psycholog Timothy Leary. Uważał on, że „doświadczenie psychodeliczne to podróż do nowych królestw świadomości”.
Członkowie Weather Underground wespół z Braterstwem Wiecznej Miłości, które zajmowało się z powodzeniem rozpowszechnianiem halucynogennych narkotyków, pomogli w zorganizowaniu ucieczki Leary’ego z więzienia i przeszmuglowaniu go do Algierii.
W przyszłym roku ruszają zdjęcia dwóch fabuł poświęconych niezwykle barwnemu życiu Timothy’ego, jednego z pierwszych ludzi, którego prochy rozsypano w przestrzeni kosmicznej.

Pamięć wiecznie żywa

Dziedzictwo społeczno-polityczne lat 60. to pomosty zbudowane pomiędzy ruchami ekologicznymi a organizacjami feministek i gejów. Wciąż rośnie zainteresowanie lewicowym radykalizmem tamtych lat. Uli Edel nakręci w Niemczech w 2008 r. film „Baader-Meinhof Komplex”, w którym zagrają wybitni aktorzy – Martina Gedeck, Moritz Bleibtreu oraz Bruno Ganz. Będzie to historia słynnego niemieckiego RAF – Frakcji Czerwonej Armii. Piąty album znanego triphopowego duetu Massive Attack ma się nazywać „Weather Underground”. Aktywność radykalnych działaczy staje się przykładem dla zachowawczego i obojętnego współczesnego społeczeństwa Zachodu.   
 
"My marksiści, uważaliśmy, że współistnienie narodów nie jest równoznaczne z pokojowym współistnieniem między wyzyskiwanymi a wyzyskiwaczami, między ciemiężącą i ciemiężonym."

Ernesto Guevara

bottom