Linki

 

An-arche.pl

MA

 



Tupamaros
Wywiad z pewnym tupamaro PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Czwartek, 23 Październik 2008 15:26

 

 Tekst pochodzi z książki: "Tupamaros" napisanej przez Marie Esther Gilio, którą przetłumaczył Zbigniew Marcin Kowalewski, wydanej przez Książkę i wiedze w 1973 r.

 

  Wywiad z pewnym tupamaro

 

 http://brightcove.vo.llnwd.net/d2/unsecured/media/219646953/219646953_458214485_d16abe8d60c30f1d910a335c5a2983ab51ce163e.jpg

 

„Nic wystarczy być buntownikiem' Był listopad 1968 r. i on już od przeszło miesiąca znajdował się w więzieniu. Od jednego z owych niezliczonych miesięcy więzienia, które miał przed sobą. Ani przez chwilę nie spodziewałam się, że spotkam człowieka pokonanego, choć zarazem ani przez chwilę nie mogłam się spodziewać, że zetknę się z osobowością równie ciekawą. Postanowiłam wybadać go, wypytać, poznać wszystkie cechy rewolucjonisty. Lecz to ja byłam badana, wypytywana. Odpowiedzią na moje pytania były jego pytania; moje odpowiedzi kwestionował bez trudu. Argumenty, którymi usiłowałam uzasadnić wywiad i narzucie go rozmówcy, zawsze zbijał. To nierówne starcie, podczas którego przez cały czas mój rozmówca uniemożliwiał mi robienie notatek, ujawniło z jednej strony człowieka, którego nie były w stanie ani przekonać, ani zachwiać więzienia i naciski dziennikarzy, choćby nawet najbardziej upartych, a z drugiej strony dociekliwego dziennikarza, który padając ofiarą uprawianej przez siebie gry, pogrążał się w dokuczliwych rachunkach sumienia.
Minęło lato i połowa jesieni, gdy powróciłam do niego. Przejawiał tę samą żywotność, pogodę ducha i optymizm co przed wielu miesiącami. Tę samą osobowość pełnego godności i czystości wewnętrznej robotnika. Wyglądało na to, że przez te pięć miesięcy nic nie uległo w nim zmianie. Po raz drugi poinformowałam go o moim pragnieniu, by przeprowadzić z nim wywiad. A gdy spostrzegłam, że nie opiera się z właściwą sobie przebiegłością, postawiłam warunki.

 

Więcej…
 
Urugwajska partyzantka miejska PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Czwartek, 23 Październik 2008 15:09

 

(Jest to wstęp do książki Marii Esther Gilio -"Tupamaros")

 

Zbigniew Marcin Kowalewski

 

  Tupamaros

 

 [Flag of the Tupamaros]
(Flaga urugwajskich Tupamaros)

 

 

W latach 1811—1820 na równinach położonych na wschód od rzeki Urugwaj wódz pasterzy Jose Gervasio Artigas na czele armii partyzanckiej toczył wojnę o wyzwolenie ziem dzisiejszego Urugwaju spod panowania korony hiszpańskiej. Pokonany przez wojska portugalskie, które wtargnęły tutaj z Brazylii. Artigas wycofał się do Paragwaju. W pięć lat później (1825 r.) patrioci zdołali wszakże proklamować niepodległość kraju. Tych, którzy po porażce powstania kontynuowali zbrojną walkę narodowowyzwoleńczą, a później klasową, nazywano wówczas ,,tupama-ros". Nazwa ta pochodziła od imienia Josego Gabriela Condorcanąui Tupaca Amaru II. przywódcy potężnej rewolty indiańskiej 1780 r, w odległych od Urugwaju Andach, prekursora południowoamerykańskiej wojny o niepodległość.


Przed stu kilkudziesięciu laty tupamaro był w Urugwaju synonimem buntownika, konnego pasterza uzbrojonego w lasso i strzelbę, napadającego nocą na majątki obszarnicze, wymierzającego sprawiedliwość społeczną. Niespodziewanie w 1965 r. słowo „tupamaro", niemal zapomniane, znów znalazło się w obiegu. Na ulicach Montevideo pojawiły się niewielkie grupy młodych inteligentów i robotników, uzbrojonych w pistolety maszynowe. Współczesny nam tupamaro nie działał już na bezkresnych pastwiskach, lecz w stalowo-betonowej dżungli wielkiego miasta...

Zmieniony ( Czwartek, 23 Październik 2008 15:41 )
Więcej…
 


"Jeśli rzuci się jeden kamień, jest to czyn karalny. Jeżeli zostanie rzuconych tysiąc kamieni, jest to akcja polityczna. Jeśli podpali się jedno auto, jest to czyn karalny, jeżeli zostanie podpalonych sto aut, jest to akcja polityczna."

Ulrike Meinhof

bottom