Linki

 

An-arche.pl

MA

 BM



Ja anarchista PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Sobota, 17 Styczeń 2009 18:00

  

Ja, Anarchista


(Wywiad z Piotrem Ratyńskim, który ukazał się na łamach Gazety Wyborczej)

 

Image Hosted by ImageShack.us

 

(Zdjęcie przedstawia atak na konsulat radziecki w Gdańsku, przy użyciu butelek z benzyną.Na pierwszym planie uciekający osobnik o pseudonimie "Kum",wgłębi Michał Kielas, dawny działacz Solidarności Walczącej rzuca ostatnią butelkę,a pierwszy od lewej Piotr Ratyński wyciaga rękę,pokazując symbol Victorii kobiecie krzyczącej z balkonu: " Co wy robicie ?! ".Dalej - nie widać tego na zdjęciu - znajduje się zdezorientowany strażnik przyglądający się bezczynnie całemu zajściu)

 

Nazywa się Piotr Ratyński, ma 23 lata, mieszka w Grudziądzu. Skończył szkołę podstawową i kurs kelnerski. Krótko pracował w swoim zawodzie, potem kopał doły w rafinerii, mył samochody w Rzymie. Sporo czyta przede wszystkim publicystykę, a z literatury Dostojewskiego.

 

             Nazywaliście się Ludowym Frontem Wyzwolenia. Wyzwolenia czego ?
  • Jesteśmy anarchistami i walczymy z państwem.

 

  • Z każdą jego formą ?

Tak, celem naszych ataków jest państwo jako takie.

 

  • Ale pojawiliście się dopiero wtedy, gdy Polska stała się krajem demokratycznym. W poprzednim systemie nie było słychać o anarchistach. Przeciwko państwu rządzonemu przez komunistów nie buntowaliście się ?

Nie wiem, dlaczego przedtem nie działały organizacje anarchistyczne. Jeśli chodzi o nasz ruch, który powstał w 1990 r. W Trójmieście, to jest on ruchem ludzi młodych, którzy w czasach PRL byli jeszcze prawie dziećmi. Niemniej wielu z nas na własna rękę walczyło z tamtym systemem. Ja np. Brałem udział w demonstracjach, pisałam hasła na murach, kolportowałem opozycyjną prasą. Tylko że teraz zastanawiam się – i inni również – po co to robiłem. Kapitalizm, do którego zmierza Polska, wcale nie jest lepszy, a dla wielu, zwłaszcza najsłabszych, dużo gorszy.

 

  • Sugeruje się wam, o czym sami piszecie w swoich gazetkach, że jesteście wyalienowani, a ocena sytuacji w kraju jest produktem waszych własnych problemów osobowościowych. Niektórzy uważają też, że to zabawa dla chłopców, którzy nie chcą iść do wojska.

Do naszego ruchu przychodzą młodzi ludzie, którzy nie mogą sobie znaleźć miejsca w życiu, bo nie godzą się z jego warunkami, z przymusem, jaki stosuje wobec nich państwo. To oni czuja się spychani na margines społeczeństwa, dla którego sensem istnienia staje się bogacenie i konsumpcja. Z takim społeczeństwem nie chcemy mieć nic wspólnego. Co do wojska, w którym rzeczywiście nie chcemy służyć to zawsze było ono tradycyjnym kierunkiem uderzeń anarchistycznych. Armia taka, jak obecnie znienawidzona jest za to, co robi z młodymi ludźmi i za zżeranie ogromnych kwot z budżetu. Wśród młodych ludzi krążą całe opowieści o tym, jak kadra oficerka wyżywa się na poborowych i o stosunki między żołnierzami, żywcem wziętych z obyczaju cel więziennych, opartych na przemocy wobec słabszych.

 

  • Co proponują anarchiści w zamian za porządek państwowy?

Ruch, do którego należę – bo są różne odłamy anarchizmu – nie chce urządzać świata dla innych, którzy tego nie pragnął. Wcale nie uważamy, że wiemy, jak to najlepiej zrobić. Walczymy już tylko o siebie, aby nam pozwolono żyć tak, jak chcemy.

 

  • A jak chcecie ?

Pragniemy, aby przydzielono nam jakiś nie zamieszkały teren, np. W województwach wschodnich, gdzie jest opuszczona ziemia, abyśmy mogli założyć tam własna niezależna gminę, wolna od państwowej kontroli. Każdy będzie tam żył na własny sposób, w spokoju, bez przymusów, blisko natury. Nikogo nie będzie obchodziło czy ktoś jest biedny czy bogaty, dobrze czy źle ubrany, czy ma garb, łysinę albo piegi.

 

  • Próbowaliście wystąpić o przyznanie takiego terenu ?

To byłby absurd, państwo nigdy nie da go nam z wolnej woli. Gdy ruch anarchistyczny stanie sie szeroki i silny, wymusimy na państwie tę decyzję.

  • Przemocą ?

Jesteśmy zwolennikami walki zbrojnej.

 

  • Przed chwila mówił pań z oburzeniem o przemocy stosowanej w wojsku. Pragniecie wolności i spokoju, w waszych gazetkach mówicie o wypełnieniu ludzkich stosunków miłością i tolerancją. Jak to wszystko pogodzić z zamachami bombowymi, podpalaniem ?

Każda przemoc jest zła, ale zarazem jest zjawiskiem względnym. Kiedy bandyta dokonuje napadu uważamy, że jest to przemoc niedobra, kiedy aresztuje go policja, tez przecież stosując przemoc wszystko jest w porządku. My uważamy, że stosujemy przemoc w słusznej sprawie.

 

  • Jesteście więc terrorystami ?

To policja tak nas nazywa. Dla nas jest to normalna walka na pozycjach, które możemy utrzymać. To w gruncie rzeczy wyraz naszej bezsilności, zwracanie uwagi na nasz bunt.

 

  • A jeśli będą ofiary ?

To będzie wielkie nieszczęście, ale musimy się z tym liczyć, jak każda partyzantka działająca w mieście. Dotąd jednak ofiar nie było.

 

  • Bo i zamachy były raczej nieudane.

To prawda, ale poprawimy się.

 

  • W waszych ulotkach roi się od gróźb i zachęt do atakowania siedzib organów państwowych, redakcji gazet, luksusowych hoteli, które są dla was symbolami nowych kapitalistycznych stosunków w Polsce. Spodziewacie się, że ludzie zaakceptują wasze metody walki, poprą was ? Przecież każdy będzie się czuł zagrożony. W zamachach ofiarami bardzo często sa osoby przypadkowe.

Nie liczymy na poparcie.

 

  • W waszym ruchu pełnił pan rolę zamachowca.

Tak. Wrzuciłem petardę łzawiącą do ambasady Izraela w Warszawie – był to akt poparcia dla Palestyńczyków, takie same petardy wrzuciłem do pomieszczeń LOT i do DOKP w Gdańsku. W pierwszym przypadku był to wyraz dezaprobaty dla przewożenia polskimi samolotami radzieckich Żydów do Palestyny, w drugim również za podwyżkę cen biletów kolejowych. Brałem też udział w obrzuceniu butelkami z benzyną konsulatu radzieckiego w Gdańsku w odwet za zamordowanie radzieckiego anarchisty Piotra Siudy i współuczestniczyłem w podłożeniu bomby w redakcji „Głosu Wybrzeża” za kłamliwy artykuł o zamachu na konsulat.

 

  • Staje pan przed sądem, nie szkoda panu młodego życia na siedzenie za kratkami ? Poza tym teraz jeszcze odpowiadacie tylko za przestępstwa kryminalne, można się jednak spodziewać, że wasza działalność wywoła ustawę antyterrorystyczną, a wtedy kary będą dużo surowsze.

Ryzykujemy bo wierzymy, że warto.

 

Rozmawiała

Teresa Słocińska

Zmieniony ( Niedziela, 18 Styczeń 2009 10:45 )
 
"W walce na śmierć i życie nie ma granic. Nie możemy pozostać obojętni na to, co się dzieje w najdalszych zakątkach świata. Zwycięstwo jakiegokolwiek kraju w walce z imperializmem jest naszym zwycięstwem, podobnie każda klęska jest nasza klęską."

Ernesto Guevara

bottom