Linki

 

An-arche.pl

MA

 BM



Korydallos: List od Sarantosa Nikitopoulosa PDF Drukuj Email
Wpisany przez red   
Sobota, 12 Czerwiec 2010 13:17

 

List od anarchisty Sarantosa Nikitopoulosa z więzienia Korydallos

(oskarżonego w sprawie "Walki Rewolucyjnej")

(18 maja 2010.)

 

Letter from anarchist Sarantos  Nikitopoulos from Korydallos prison 18/5/10

 

 (Mieliśmy problemy z przetłumaczeniem fragmentów tego listu. Miejsca te usunęliśmy z tłumaczenia wstawiając zamiast nich trzy kropki w nawiasie. Zainteresowani pełną wersję znajdą pod linkiem zamieszczonym pod tłumaczeniem - przyp.red.)

 

 

10 kwietnia 2010 zostałem porwany przez wydział greckiej policji do spraw walki z terroryzmem. Następnie, po nieprzyjemnym i niepotrzebnym teatrzyku, wmieszano mnie w przynależność do grup biorących udział w zamieszkach. Przydzielono mi tajniaków, dozór policyjny, oskarżycieli etc. W tym czasie gliny wyłamały drzwi w moim mieszkaniu (chociaż przekazałem im klucze) nie znajdując tam niczego prócz wydrukowanych materiałów o treści antyautorytarnej, literatury, książek politycznych oraz wielu filmów. Potem zostałem przeniesiony do Komendy Głównej w Atenach, gdzie przez kilka godzin kilku zamaskowanych typów zmieniało się przede mną, nie odpowiadając na moje pytania dotyczące zatrzymania czy aresztowania. Co więcej, uniemożliwiali mi komunikacje z moim prawnikiem i przez ten cały czas o nic mnie nie zapytali. Wieczorem następnego dnia zostałem poinformowany, że aresztowano mnie za przynależność do Walki Rewolucyjnej i obciążono zarzutami obejmującymi chyba cały kodeks karny. Dodać należy, że przez cały czas od zatrzymania nie pozwolono mi skontaktować się z prawnikami.
 
W tym samym czasie, i w dniach późniejszych, rozkręcono spirale kłamstw w celu stworzenia odpowiedniego klimatu. Tak zwani dziennikarze, którzy w zasadzie robią za biuro prasowe antyterrorystów, bezkrytycznie powtarzają przecieki z policyjnych źródeł. Prasa wypuszcza to, co jest potrzebne policji do stworzenia uciążliwego i ostatecznie skazującego klimatu przeciwko każdemu “domniemanemu”… Tym razem przydarzyło się to mi. Ochrzczono mnie ”kluczową osobą”, ”przewodzącym członkiem”, ”łącznikiem”, ”tym, który uciekł ze strzelaniny w Daphne”, ”inteligentem”, ”buntowniczym bandytą” etc. Jedynym przydomkiem jakim mnie nie nazwano jest chyba „zagadkowa kobieta”. Godne wyróżnienia.(...) Choć teraz zgodnie z deklaracją amerykańskiego premiera mamy ”demokracje z żelazną pięścią”.

 
Z POWYŻSZYCH WZGLĘDÓW DO INNYCH

 
Od samego początku odrzucałem zarzuty, włączając w to moje domniemane uczestnictwo w Walce Rewolucyjnej. Nie zaprzeczyłem jedynie mojej przynależności do antyautorytarnego-anarchistycznego środowiska, mojej aktywności w całym zakresie bieżących wydarzeń oraz mojemu konsekwentnemu włączaniu się w walki społeczne na polu politycznym, do którego należę, historycznie jako integralna część. Swoją drogą, to właśnie to przyczyniło się najbardziej do trudnej sytuacji, w której teraz jestem (podziemne więzienie w stanie bliskiej izolacji i polu nie większym niż 20 metrów). Nie da się zaprzeczyć mojej bliskiej znajomości ze zmarłym bojownikiem Lambrosem Foundasem oraz niektórymi ze współoskarżonych. Zdaje się to być normalne po tych wszystkich latach uczestnictwa w ruchu antyautorytarnym-anarchistycznym i braniu udziału w walkach społecznych. Znam setki towarzyszy, jeśli nie tysiące osób, a z niektórymi z nich jestem związany i przyjaźnie się. Niestety czuję teraz na własnej skórze tę nową, “prześwietleńczą” doktrynę represji. Mianowicie kryminalizowanie politycznych, społecznych i przyjacielskich relacji.
 
 
Żyjemy w kraju, gdzie tradycja walki posiada głębokie korzenie. Korzenie te są nasączone krwią bojowników w górach, w miastach, nowym ”Parthenonem Makronissos” oraz innymi wysepkami w miejscach spotkań w więzieniach. Kraj posiada głębokie korzenie, lecz również państwowy terroryzm. Czasy się zmieniają, zmieniają się słowa, lecz znaczenie pozostaje to samo, są nim dwa światy w konflikcie. Świat morderczego, kapitalistycznego interesu oraz świat społecznego oporu. W tym konflikcie wybrałem stronę broniącą zapory na drodze, w której trwam. Nie mam zamiaru podpisywać świadectwa społecznego sumienia lub oświadczenia żalu i skruchy za swoje akcje czy przynależność, jestem z tego dumny. Teraz efekt zaostrzania ataków na społeczeństwo przez kapitał i państwo przy wsparciu MFW jest jeszcze bardziej widoczny w naszym kraju niż kiedykolwiek. Pamiętam jak dziesięć lat temu w Pradze, wraz z tysiącami aktywistów z całego świata, przerwaliśmy spotkanie po gwałtownych protestach przeciwko temu kryminalnemu układowi (chodzi o antyszczyt przeciwko Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu i Bankowi Światowemu - przyp. tłum.). Rok później w Genui, najwięksi kryminaliści odpowiedzieli jedynym znanym im językiem – przemocą, zabijając CARLO GULIANI’EGO (tu z kolei chodzi o antyszczyt przeciwko G8 – ośmiu najbogatszym państwom świata - przyp. tłum.). Wtedy też wypowiedzieliśmy wojnę kryminaliście Blair’owi, który nazwał nas ”latającym cyrkiem anarchistów”. Innym razem nazywano nas ”szkodnikami, które węszą i oczerniają” lub też ”apolitycznymi chuliganami”, czasem dla urozmaicenia ”marginesem Exarchii”.

 
Prawda jest oczywiście inna. Prawdą jest to, że jesteśmy polityczną przestrzenią, w której przyczyna i skutek oraz interakcje społeczne istnieją, jak podczas rewolty w grudniu 2008 roku. Prawdą jest, że jesteśmy polityczną przestrzenią, która opiera się permanentnej nierówności, składaniu ofiar z ludzi na ołtarzu kapitalizmu oraz stawia opór przestępstwu więzienia, które przez ostatnie dziesięć lat zabiło prawie 400 ludzi. Stoimy solidarnie wraz z imigrantami, którzy co dzień są mordowani w kraju oraz na jego morskich granicach, torturowani i poniżani na posterunkach policji, czyli nowoczesnych obozach koncentracyjnych (jak ten w Pagani i inne). Solidaryzujemy się z więźniami politycznymi, stawiającymi opór degradacji środowiska naturalnego i uczestniczących we wszystkich społecznych wydarzeniach. Jesteśmy przestrzenią, która nie uznaje państwowego monopolu na przemoc i stara się mierzyć siły, aby dołączyć do społecznego ruchu ciągłej walki z państwem i kapitałem. Okazując silną solidarność, samoorganizację oraz bezinteresowność.
 
 
Z powyższych powodów jesteśmy celem represji, które nie wahają się zabić 15-letniego dziecka, aby zdemonizować całą dzielnicę (mieszkańcy Exarchii wiedzą o tym najlepiej). Nie mają oporów oczerniać politycznych, osobistych i społecznych relacji, a nawet tworzyć aktów oskarżenia dla tymczasowych korzyści politycznych. Przykładami takich działań są np. przypadek Anarchist Resalto z Keratsini, grupy, która została uznana za terrorystyczną w grudniu 2009 roku, przypadek studenta w zielonych butach, przypadek wydarzenia na placu Aristotle, gdzie ”pretorska ochrona obywateli” obrzuciła przechodniów koktajlami Mołotova. (...)
 
 
To wszystko w kraju, w którym politycy opowiadają się za zniesieniem azylu na uniwersytetach, podczas gdy sami kryją się za swoim parlamentarnym immunitetem, by zachowywać się jak nowoczesna mafia i obsmarowywać nawzajem największymi skandalami (Siemens, Vatopedi, Bonds, Ypoklopes C4I). W kraju, gdzie państwo wydało wojnę społeczeństwu, o czym może świadczyć wytoczenie gangów i oddziałów policji okupujących ulice, aby zapobiegać i przerywać społeczne wydarzenia. W kraju, który już oficjalnie jest pod dyktaturą Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W kraju, w którym słowa straciły swoje znaczenie, a dziewięć kul w ciele barona paserów – Nicoly Toddy’ego – nazywane są ”poczuciem bezpieczeństwa”. W kraju, który ”patriotycznym obowiązkiem” nazywa nadstawienie swojej głowy, zaakceptowanie praw ograniczających swobodę podbitych grup etnicznych, pełne poświęcenie oraz całkowite ”wykrwawienie się” we wszystkich dziedzinach życia, wyłącznie dla zysku kapitalistów. W kraju, gdzie arogancja, czelność zakłamania oraz polityczny autorytaryzm, do których się nie przyznają, doprowadziła do takiej sytuacji. Nie była to sprawka wyłącznie ”mglistych” i ”anonimowych” spekulantów.
 
 
W tym kraju zatem, opór przeciwko planom kapitalistów jest zadaniem od którego nie ma odwrotu. Opór poprzez samoorganizację oraz oddolne, niehierarchiczne projekty, opór bazujący na wolności, godności i sprawiedliwości społecznej. Mówiąc za siebie, będę kontynuował walkę. Będę kontynuował zaprzeczanie oskarżeniom, jakie mi przedstawili. Nie ma innego wyjścia jak polityczna tożsamość, integracja i akcja.

 
Państwo jest jedynym terrorystą! Lambros żyje w sercach każdego bojownika!
 
 
PS. 1 Idionymon the "hood" or not applicable for those who "kidnapped" and perieferan trophy in front of the cameras from police headquarters in Athens in the Cadet and vice versa?

 

 

PS. 2. Wielkie dzięki dla tych, którzy wyrazili swoją solidarność w jakikolwiek sposób.

 

 

 Sarantos Nikitopoulos. Skrzydło F, więzienia Korydallos.

 

 

tłum: Łukasz

http://actforfreedomnow.blogspot.com/2010/06/letter-from-anarchist-sarantos.html

Zmieniony ( Sobota, 12 Czerwiec 2010 14:20 )
 
"W walce na śmierć i życie nie ma granic. Nie możemy pozostać obojętni na to, co się dzieje w najdalszych zakątkach świata. Zwycięstwo jakiegokolwiek kraju w walce z imperializmem jest naszym zwycięstwem, podobnie każda klęska jest nasza klęską."

Ernesto Guevara

bottom